Kto w Tokio pokonał model OpenAI na mistrzostwach świata w programowaniu?

Czterdziestodwulatek z Gdyni, były inżynier OpenAI, spędził dziesięć godzin nad jednym zadaniem optymalizacyjnym i skończył przed maszyną.

Przemysław Dębiak. W środowisku mówią na niego Psyho. W lipcu 2025 na AtCoder World Tour Finals w Tokio wygrał ścieżkę heurystyczną po dziesięciogodzinnym maratonie. Zaproszono dwanaście osób. OpenAI wystawiło dodatkowo własny model. Psyho był pierwszy. Model drugi, ze stratą około dziewięciu i pół procent. Sam Altman napisał dwa słowa: good job, Psyho.

To nie było „napisz sortowanie”. To było ciężkie zadanie optymalizacyjne, roboty na siatce 30 na 30, puzzle bez ładnego dokładnego rozwiązania. Żyjesz heurystyką, wyczuciem i łatkami w ostatniej godzinie. Bez bibliotek. Bez dokumentacji. Bez podpowiadacza w uchu. Visual Studio Code i to, co zostało w głowie po trzech dniach i dziesięciu godzinach snu.

Model na starcie wskoczył na prowadzenie prostym, zachłannym planem. Psyho złożył coś brzydszego i mądrzejszego, wyprzedził, oddał prowadzenie koło ósmej godziny, a potem odebrał je końcowymi optymalizacjami. Właśnie ten finisz interesuje ludzi z tej dyscypliny. Surowe przeszukiwanie jest dziś tanie. Wiedzieć, który brzydki pomysł spróbować o godzinie dziewiątej, już nie.

Szczegół, od którego ta historia trochę gryzie

Psyho pracował kiedyś w OpenAI. Jest na liście autorów OpenAI Five, agenta do Dota 2, który w 2019 ograł mistrzów świata. Pomagał stawiać pętlę treningową, ustawienie jeden na jednego, te nieeleganckie sztuczki „chirurgiczne”, bez których zmiana modelu rozwala miesiące pracy. Potem wyszedł. Parę lat później usiadł w Tokio i pokonał konkursowego agenta OpenAI w dyscyplinie, w której człowiek miał przegrać jako pierwszy.

Do tego członek Mensy, czterokrotny mistrz TopCoder Open Marathon, mistrz Polski w łamigłówkach, reprezentant kraju na mistrzostwach świata w sudoku i łamigłówkach. Normalnej etatowej ścieżki raczej nie robił. Profil wygląda jak ktoś, kto traktował trudne zadania jak sport, a potem wpadł do laboratorium, z którego później wyszedł ChatGPT.

Zaraz. Czy jedna wygrana na konkursie znaczy, że ludzie wciąż programują lepiej niż modele?

Nie, i on tego nie powiedział. Napisał „ludzkość zwyciężyła (na razie)” i dodał, że ledwo żyje. Modele już siedzą w pierwszej setce wielu konkursów programistycznych i matematycznych. Tu stało się coś innego: elitarny, stacjonarny finał heurystyczny, dziesięć godzin, bez podpórek, przeciwko modelowi zbudowanemu pod ten format. Jeden punkt pomiarowy. Głośny. Nie prawo przyrody.

Pokazuje rzecz węższą i ciekawszą. W momencie, gdy problem przestaje być „wypluj więcej kodu”, a zaczyna być „zmień strategię, bo oczywista się zacięła”, pewien typ człowieka wciąż znajduje dodatkowe punkty. Polska takich ludzi produkuje od lat. Psyho jest po prostu tym, który zrobił to na kamerze, przeciwko firmie, przy której sam kiedyś stawiał fundamenty.