Czy Sam Altman naprawdę powiedział, że bez Polaków nie byłoby OpenAI?

Nie pochwalił Polski ogólnikami. Wskazał dwóch ludzi i napisał, że bez nich firma nie byłaby tym, czym jest.

Najpierw obetnijmy mit do tego, co naprawdę padło. We wrześniu 2025 Sam Altman opublikował wpis o Jakubie Pachockim i Szymonie Sidorze. Napisał, że bez nich OpenAI nie byłoby OpenAI. To nie jest zdanie w stylu „Polacy są zdolni” rzucone na konferencji w Warszawie. Dwa nazwiska. Jedna teza.

Pachocki jest dziś głównym naukowcem OpenAI. Zastąpił Ilyę Sutskevera. Gdynia, Uniwersytet Warszawski, Carnegie Mellon, Harvard. W firmie od 2017, kiedy to jeszcze była mała organizacja badawcza. Prowadził zespół, który nauczył agenta wygrywać z mistrzami świata w Dota 2. Potem stał przy pretrainingu GPT-4. Time włożył go na listę stu najbardziej wpływowych osób w AI.

Sidor siedział z nim w jednej ławce w gdyńskiej Trójce. Cambridge, MIT, OpenAI od 2016. Razem budowali infrastrukturę treningową, w tym Rapid, system rozproszony, który w ogóle pozwolił odpalić uczenie przez wzmacnianie w takiej skali. Altman dopisał, że firma jeszcze nie rzuciła im problemu, którego by nie rozwiązali. Takich zdań szefowie zwykle nie piszą bez powodu.

To nigdy nie byli tylko oni dwoje

Wojciech Zaremba z Kluczborka jest jednym z jedenastu współzałożycieli. Doktorat u Yanna LeCuna. Najpierw robotyka, potem Codex, GitHub Copilot i linia GPT. Łukasz Kaiser z Wrocławia współtworzył pracę Attention Is All You Need z 2017. Na niej stoją dzisiejsze duże modele językowe. Później przeszedł z Google Brain do OpenAI i pracował przy modelach rozumujących. Aleksander Mądry, profesor MIT, przez lata kierował działem Preparedness, czyli oceną ryzyka, zanim model w ogóle wyjdzie na świat. W Google za produkt Barda, a potem Gemini, odpowiadał Jack Krawczyk, urodzony we Wrocławiu.

Na starcie OpenAI miało około pięćdziesięciu osób. Dziesięć z nich to byli Polacy. Przy modelach o1 pięciu z siedmiu kluczowych badaczy też. W środku firmy krążył żart o „polskiej mafii”. Żarty tego typu powstają tylko wtedy, gdy gęstość nazwisk naprawdę przeszkadza w oddychaniu.

No dobra, ale czy to nie jest po prostu ładna historia o emigrantach, którzy akurat stali w dobrym pokoju?

Nie. Oni zmienili tor badań. Zakład na Dota 2 nie był wtedy modny. Sporo poważnych ludzi uważało, że skalowanie uczenia przez wzmacnianie aż tak daleko to ślepa uliczka. Pachocki i Sidor pchnęli to mimo wszystko, a potem ten sam warsztat poszedł w pretraining GPT-4 i w rozumowanie. Kaiser już wcześniej napisał architekturę, na której trenował cały świat. Zaremba pomagał zakładać laboratorium. To nie jest „polski akcent w stołówce”. To kręgosłup narzędzia, w które wpisujesz pytanie codziennie.

W Anthropic nie ma takiego samego zagęszczenia polskich nazwisk na samym szczycie. Tej części legendy nie warto naciągać. Koncentracja jest w OpenAI, drugi wierzchołek w Google przy Gemini, trzeci w firmach, które Polacy założyli sami, jak ElevenLabs. Wzorzec nie brzmi „każde laboratorium frontierowe jest potajemnie polskie”. Wzorzec brzmi inaczej: jak otworzysz napisy końcowe systemów, które naprawdę przesunęły pole, polskie nazwiska stoją przy robotach, które decydują.